Zwierzaki

Jak już piszę to dorzucę jeszcze coś o zwierzakach..

Trybcia.. ostatnimi czasy się mocno zestarzała. Nigdy nie była kotem pełnym energii, a raczej wycofanym, obserwującym z boku, ale ostatnio i po jej futrze i zachowaniu i wynikach badań krwi widać, że jest gorzej. No w końcu ma już z 16 czy 17 lat (cholera wie, bo to ta kotka, która została po śmierci wujostwa). Poza tym ostatnio bardzo głośno miauczy gdy się czegoś domaga, a to może być związane z tym, że zapewne straciła słuch. Jej stałym miejscem przebywania jest jadalnia (a dokładniej: poduszka na parapecie lub krzesło wsunięte pod stół), z której wychodzi w zasadzie tylko do kuwety w dolnej łazience.

Sówek... ooo.. ten mimo swojego wieku (13,5 roku) jest w pełni sił. Jedyne co go czasem zatrzymuje to pies, który lubi go gonić i mocno obwąchiwać. Jako, że Sówek (choć jest ze dwa razy cięższy niż Trybcia) jest tylko wielkości głowy Ciapeckiego to tenże wwąchując się w niego staje się dla kota uciążliwy, ale Sówek go nie bije. Sówek uwielbia wychodzić na dach przez otwarte okna na górze -- co na początku nas bardzo stresowało (w końcu to piąte piętro), ale od pewnego czasu przyjmujemy temat ze spokojem, bo łazi po nim bardzo pewnie.

Ciapecki... skończył właśnie trzy lata, ale w głowie nadal pstro. Wystarczy by w zasięgu jego wzroku lub słuchu pojawił się inny pies, a ten jest gotów natychmiast do niego polecieć i chcieć się bawić. Ze względu na swój rozmiar zazwyczaj straszy sobą inne psy (i ludzi), więc robi  się potężna awantura ze szczekaniem. Choć z drugiej strony jak np. wpadnie na kilka mniejszych psów, które go obszczekują to głupieje i nie wie co zrobić. Raz tylko miałem sytuację gdy pociągnął innego psa za kark - ale dla zabawy - co dla tamtego było śmiertelnie przerażające. Dla jego właścicielek również - bo jedna z nich na bosaka zbiegła z mieszkania słysząc skowyt i awanturę. Ciapecki oczywiście dostał wp... ode mnie. Ostatnimi czasy pies nie jest wybiegany, bo oczywiście Żona nie ma na niego czasu (co było przecież wiadome od początku, ale i tak go kupiła), więc albo sama wychodzi z nim tylko na krótkie spacery albo wysyłamy Czwartą (Czwarta jest prawie dwa razy lżejsza od Ciapeckiego, ale jakoś daje sobie z nim radę).